Moje miasto


Zmarznięci ludzie w wielkim mieście,
sztywno i drętwo chodzą dokoła.
Kamienne twarze , szklane spojrzenia
i nikt radośnie nie zawoła.

Idę ulicą na wpół ciemną ,
rękę w kieszeni trzymam na broni.
Ktoś za mną idzie ,przyspieszam kroku,
żeby mnie tylko nie zaczął gonić!

Skręcam do bramy, już jestem w domu .
W ciepłym pokoju bezpiecznie wreszcie.
Zaparzam kawę i włączam TeVe ,
oglądam co się dzieje w mieście...

Wpierw twarz kobiety zapłakanej ,
którą pobito i zgwałcono.
Przełączam kanał - dwoje staruszków,
obrabowanych we własnym domu.

Przełączam znowu - uliczna bitwa,
policja walczy z demonstrantami.
Walą pałami, lecą kamienie
i krew się leje rynsztokami.

Następny kanał jest o kulturze -
młodzieży dziko wyjącej kupy.
Artystów pięciu zielonowłosych
- wtem zdjeli spodnie , wypieli dupy.

Przełączam znowu i znowu - wreszcie
wyłączam całkiem z bólem głowy.
Opuszczam fotel i staję w oknie,
patrzę na widok wprost bajkowy.

Miasto o zmroku w morzu świateł
i samochodów wielka rzeka.
Doprawdy piękne jest moje miasto..
jest bardzo piękne , lecz z daleka .

..............

Marek Kowalewski

Spis treści