









|
Fantazja
cybernetyczna
..żeby wymyślił ktoś na świecie
podróże ludzi po internecie.
By można przenieść swoje ciało,
gdziekolwiek w świecie by się chciało.
Wpierw do kabiny wszedłbyś składnie,
wystukał kody swe dokładnie
no i z szybkością błyskawicy
- jesteś w Warszawie na ulicy.
W drugiej kabinie , tej ulicznej
- tak jakby w budce telefonicznej.
Wychodzisz z budki zadowolony,
wiesz że na obiad wrócisz do żony,
która w Sztokholmie czeka na cię ,
myśląc że jesteś w pracy bracie...
A ty spacerkiem po Warszawie,
nie myślisz nawet o zabawie
czy wielkomiejskich rozrywkach jakich
- nie brak to przecież w Szwecji takich.
Idziesz szczęśliwy Nowym światem
i każdy Polak jest ci bratem.
Nic to, że ktoś tam cię ochrzania,
nie czujesz nawet popychania.
"Co pan wyprawia za spacery!
Nam się tu spieszy do cholery!
Może pan na bok zejdzie wreszcie,
czyś pan nie bywał nigdy w mieście?!"
A ty napawasz się widokiem
i lepiej czujesz się z każdym krokiem.
Warszawską atmosferę wchłaniasz
i już na nogach się nie słaniasz.
Nabierasz siły i wigoru,
chęci do życia i uporu,
by w życiu jeszcze coś dokazać
i by tym Szwedom tam pokazać...
Odstressowany, zadowolony,
patrzysz na zegar - czas do żony.
Jeszcze kupujesz kwiaty - żwawy,
czy zgadnie że są aż z Warszawy?!
I do kabiny szybkim krokiem
zmierzasz żegnając się z widokiem
tej codzienności polskiej srogiej
- tak bardzo twemu sercu drogiej.
Oto kabina....i już wnet
znów się przeniesiesz przez internet.
Wyjmujesz kartę kredytową ,
ach warto było, daję słowo! ..
..........
Marek Kowalewski
Spis treści
|










|