|
|
W srebrnej poświacie księżyca po trawie stąpa boso Włosami otula nagość Dokąd ją duchy niosą ? Przemierza leśne ostępy i dąży ku polanie gdzie leśne źródło wytryska Tam ma swoje spotkanie . Z dala trzymajcie się wilki ! Ze ścieżki zejdź jej żmijo ! To idzie pogańska nimfa A imię jej jest CLIO . Gdy doszła już na polanę, prosto do źródła bieży że spotka największą miłość w to bezgranicznie wierzy . Zaś źródło to jest niezwykłe A ludzie od stuleci, zowią je źródłem żywota i chrzczą w nim nawet dzieci. Nad brzegiem cicho przyklęka i w wodzie usta moczy Ach, kogóż w glębinie wodnej widzą jej piękne oczy ? Nie "Pan" to ani "Bafomet" w poświacie patrzy na nią Lecz człowiek przybity do krzyża co życie oddał za nią ... .......... |
|