
"
Tak bardzo pragne, bys mnie przytulila,
by Twoje dlonie ujely me dlonie,
by glos Twoj nigdy nie zamieral,
a oczy zawsze smialy sie do mnie.
Pragne odkrywac z Toba caly swiat na nowo,
dzielic z Toba kazdy dzien, godzine,
i serce swe otworzyc przed Toba,
i cieszyc sie zyciem
N I M P R Z E M I N I E ... "
P@ti - Nov. 98
Kochalem Pania... A.Puszkin
Kochalem Pania - i milosci mojej
Moze sie jeszcze resztki w duszy tla,
Lecz niech to Pani juz nie niepokoi,
Nie chce Cie smucic nawet mysla ta.
Kochalem bez nadziei i w pokorze,
W mece zazdrosci, niepewnosci, trwog,
Tak czule, tak prawdziwie - ze daj Boze,
Aby Cie inny tak pokochac mogl.

Milosc - Maria Pawlikowska - Jasnorzewska
Wciaz rozmyslasz. Uparcie i skrycie.
Patrzysz w okno i smutek masz w oku...
Przeciez mnie kochasz nad zycie ?
Sam mowiles przeszlego roku...
Smiejesz sie, lecz cos tkwi pozatem.
Patrzysz w niebo na rzezby oblokow...
Przeciez ja jestem niebem i swiatem ?
Sam mowiles przeszlego roku...

Rozmowa liryczna - Konstanty Ildefons Galczynski
Powiedz mi jak mnie kochasz.
powiem.
- Wiec ?
- Kocham cie w sloncu . I przy blasku swiec.
Kocham cie w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach , i klonach.
I gdy spisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko roztlukujesz ladnie -
nawrt wtedy, gdy ci lyzka spadnie.
W taksowce. I w samochodzie. Bez wyjatku.
I na koncu ulicy. I na poczatku.
I gdy wlosy grzebieniem rozdzielasz.
W niebezpieczenstwie. I na karuzeli.
W morzu. W gorach. W kaloszach i boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i noca.
I wiosna, kiedy jaskolka przylata.
- A latem jak mnie kochasz ?
- Jak tresc lata.
- A jesienia, gdy chmurki i humorki ?
- Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
- A gdy zima posrebrzy ramy okien ?
- Zima kocham cie jak wesoly ogien.
Blisko przy twoim sercu. Kolo niego.
A za oknem snieg. Wrony na sniegu.

Zal - Antoni Slonimski
Gdy cie spotkalem raz pierwszy, mokre pachnialy kasztany.
Zbyt dlugo mi w oczy patrzylas - odromnie bylem zmieszany.
Pod mokre platy galezi szedlem za toba w krok.
Serce me trzymal w uwiezi twoj fiolkowy wzrok.
Dawno zuzyte slowa wrocily do mnie znow,
I zrozumialem od nowa znaczenie prostych slow.
I tak sie jakos stalo, zebez tak pachnial - jak bez,
I slowo "pachniec" pachnialo i lzy byly pelne lez.
Tesknota zlowo zuzyte, otwarlo mi swoja dal...
Jak rorne sa rzeczy ukryte w krociutkim wyrazie: zal.

Gdybym byl mlodszy - Adam Asnyk
Gdybym byl mlodszy, dziewczyno, gdybym byl mlodszy !
Pilbym, ach wtenczas nie wino, lecz spojrzen twych najslodszy nektar,
dziewczyno.
Ty bys mnie moze kochala, jasny aniele...
Na te mysl piers mi zadrzala, bo widze szczescia za wiele, gdybys kochala !
Gwiazd bym nie szukal na niebie ani miesiaca,
alebym patrzyl na ciebie, bos wiecej promieniejaca od gwiazd na niebie.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Ale juz jestem za stary, bym mogl, dzieweczko,
Zarzadac serca ofiary: wiec bawie tylko piosneczka,
bom juz za stary...

Samotnosc - Rainer Maria Rilke
Samotnosc jest jak deszcz.
Z morza powstaje, by spotkac zmierzch:
z rownin niezmiernie szerokich, dalekich,
w rozlegle niebo nieustannie wrasta.
Dopiero z nieba opada na miasta.
Mzy nieuchwytnie w godzinach przedswitu,
kiedy ulice biegna witac ranek,
i kiedy ciala nie znalazlszy nic,
od siebie odsuwaja sie rozczarowane;
i kiedy ludzie co sie nienawidza,
spac razem musza - bardziej jeszcze sami:
samotnosc plynie calymi rzekami.

Szkoda ! - Adam Asnyk
Szkoda kwiatow, ktore wiedna w ustroni.
I nikt nie zna ich barw swiezych i woni.
Szkoda perel, ktore leza w morz toni:
Szkoda uczuc, ktore mlodosc roztrwoni.
Szkoda marzen co sie w ciemnosci rozprosza.
Szkoda ofiar, ktore nie sa rozkosza.
Szkoda pragnien, co nie moga wybuchnac,
Szkoda piosnek, ktorych nie ma kto sluchac,
Szkoda mestwa, gdy nie dojdzie do starcia,
I serc szkoda co nie maja oparcia.
Wiersz ostatni - Wladyslaw Broniewski
Tys mnie kochala ale nie tak, jak kochac trzeba
i szlismy razem, ale nie w takt - przebacz.
Ja jeszcze dlugo... Rok albo dwa, potem zapomne.
Teraz gdy boli, teraz, gdy trwa dzwonie podzwonne.
A tobie, mila, na co ten dzwon, brzmiacy w oddali ?
Milosc niewielka, blachy jej zgon, i idziesz dalej.
Coz mam od zycia ? - troske i piesn (ciebie juz nie ma)
Musze im ufac, musze je niesc, pisac poemat.
Coz mam od zycia ? - chyba juz wiesz, czujna i plocha ? -
Tylko ten smutek, tylko ten wiersz,
ktory mnie kocha.